wtorek, 24 marca 2015

233. Harley Davidson - a może by tak?



Parę dni temu złożyłam aplikację w konkursie Harleya-Davidsona. Stawka jest wysoka - długa wyprawa po Europie, motocykl na własność i całkiem pokaźna suma pieniędzy.

Zadanie było proste - przekonać ich ;)

Chętnych było jednak całkiem sporo - prawie 10 000 osób. Szanse mam więc mikroskopijne, żeby nie powiedzieć, że w granicach błędu statystycznego, ale przecież nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała, prawda? Skoro już kiedyś udało mi się przekonać, że jestem najlepsza, to może tym razem też? Zresztą, co tu długo gadać, ja nie odpuszczam tak łatwo. To moja cecha konstytutywna.

Wyobraźcie więc sobie moje relacje z jazdy po rozmaitych drogach europejskich. Po Bałkanach na ten przykład. Albo wokół Bałtyku. Jechałabym przed siebie, cieszyła się słońcem, wiatrem i wolnością, a Wy moglibyście mi zazdrościć. I cieszyć się razem ze mną z przedziwnych przygód, bo wiadomo, że coś by się działo. Zawsze się dzieje :)

No to trzymajcie kciuki. Wyniki jakoś za 3-4 tygodnie. Miały być wcześniej, ale liczba chętnych ich trochę przerosła. A w oczekiwaniu możecie obejrzeć mój filmik. Adam Pływaczewski i Zachar Milonas go wyprodukowali i zrobili to fantastycznie!




4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki. Właśnie trafiłam na Twój blog,mówię dzień dobry. Dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za trzymanie kciuków :) dzień dobry!

      Usuń
    2. Proszę, Dobry, dobry!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń