sobota, 7 marca 2015

232. Ups

Weszłam dziś na wagę (pierwszy raz od paru dni).

I to, co na niej zobaczyłam mnie mocno zmartwiło. Droga dieto, witaj ponownie. Załączam alarmy na co 3 godziny, planuję zakupy i rozpisuję treningi. Pompki w domu (może się wreszcie nauczę), podciąganie na drążku (jak wyżej) i brzuszki. Hantle i piłka treningowa. Może uda się jeszcze z basenem albo chociaż bieganiem. Odstawiam alkohol. Odstawiam słodycze. Odstawiam kanapki. Odstawiam stres.8
I chodzę sensownie spać.

Trzeba mi szybciutko wrócić do dobrych zwyczajów. Właściwy rytm sobie ustawić. I zadbać o pełną lodówkę, co by nie karmić się debilizmami.

A co u Was?


2 komentarze:

  1. Podobnie. Czyli trzeba przystopować i się za siebie wziąć. Czuj się wsparta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podróże dietom nie sprzyjają. Mam miesiąc podróżniczy i też mi trudno o warzywa a łatwiej o chińskie pierożki czy polskiego ruskiego:) no ale w domu można wrócić do dobrego rytmu, za co w przypadku każdej z tu obecnych kciuki trzymam :)

    OdpowiedzUsuń