czwartek, 13 listopada 2014

213. Bayer Taxi? Gdy kilometr ma 700 metrów.

Nieszczególnie to skomplikowana sprawa, ale jakże przykra.

Umówiłam się latem z kumplem na wódkę. Kumpel zaproponował grilla pod alko, ma taras i ogródek, szkoda by było nie skorzystać. Mieszka w granicach Warszawy, na tyle jednak daleko, że w jedną stronę jechałam SKM, a w drugą planowałam taksówką. Ze stacji zrobiłam sobie miły spacerek, taras obsiadłam i wieczór spędziłam miły, w towarzystwie kumpla, wódki i dobrego mięsiwa. 

Przed północą zaczęłam się zbierać, na kolejny dzień miałam ambitne plany i nie byłam nadmiernie nietrzeźwa. Kumpel zamówił taksówkę. Bayer Taxi. Że są tani i że on zawsze ich zamawia. Nie oponowałam. 

Pan taksówkarz uprzejmie skonsultował ze mną trasę. Bo z Wisłostrady nie ma wjazdu na Trasę Łazienkowską, więc chyba przez Rotundę będzie szybciej, nawet jeśli odrobinę dalej. W sensie kilometrowym. Mieliśmy chwilę na podjęcie decyzji, więc z ciekawości sprawdziłam, co mi mówi Google Maps. Powiedział 21 km dołem i 23 km górą, ale parę minut szybciej. Wybrałam górę i oddałam się rozmyślaniom. 

Wyszło ponad 80 zł. Poprosiłam o fakturę, pan nie miał bloczka ze sobą, dostałam paragon. Zapłaciłam i poszłam do domu. I wtedy zauważyłam, że wg paragonu przejechałam 32 km. Jakieś 10 km więcej niż rzeczywista trasa. 

Zadzwoniłam więc do korporacji, uprzejma pani podała mi numer telefonu do biura, pod którym należy złożyć reklamację. W dzień roboczy, rzecz jasna. Po weekendzie opisałam sytuację i poproszono mnie o przesłanie opisu mailem i skanu paragonu. Miły pan powiedział, że porozmawiają z kierowcą i wrócą do mnie z informacją, co dalej. 

Wtedy nastała cisza. 
Po miesiącu i kilku mailach dopytujących zaczęłam się wkurzać. 
Proszę o reakcję. Biorąc pod uwagę długość rozpatrywania mojej sprawy uważam, że powinnam dostać co najmniej zwrot za całą tę podróż oraz jakąś rekompensatę od Państwa firmy. Przecież sytuacja jest oczywista- jechałam na trasie, która ma 20-24 km, a została mi naliczona opłata za dużo dłuższą trasę. Nad czym tu się zastanawiać?
Do tej pory byłam cierpliwa i nie chciałam sprawy upubliczniać, jednak coraz bardziej mam ochotę na opisanie tej sytuacji na moim blogu (kilkaset wejsć dziennie) i profilu FB (ponad 1000 followersów), co by przestrzec innych klientów przed nieuczciwymi taksówkarzami.
Reakcja była natychmiastowa. Zadzwoniła tym razem pani, przeprosiła, tłumacząc, że kolega był chory i że ona przejęła sprawę. Zgodziła się ze mną, że wina po ich stronie, obiecała zwrot całej kwoty i poprosiła o adres, żeby przesłać jakąś rekompensatę. Było mi głupio, że muszę straszyć blogiem i fejsem, żeby ktoś się zainteresował, ale wysłałam swój numer konta i adres naziemny. 80 zł piechotą nie chodzi. 

Pieniędzy niestety nie otrzymałam, przesyłki tym bardziej. 
Każdy mój kolejny mail wyrażał coraz większe zniecierpliwienie. 
Miesiąc temu napisałam: 
informuję, że w razie braku kontaktu z Państwa strony w sprawie ww. reklamacji w ciągu dwóch dni, wykorzystam wszystkie swoje kanały internetowe i medialne, aby poinformować klientów, że w Państwa korporacji nie tylko pracują nieuczciwi kierowcy, których działania Państwo akceptują, ale jeszcze dodatkowo nie potrafią Państwo obsłużyć zwykłej i nieszczególnie skomplikowanej reklamacji.
Nadal bez reakcji. Przez kolejny miesiąc.

Toteż informuję:
w Bayer Taxi co najmniej jeden kierowca ma przestawiony licznik tak, że nalicza 1 kilometr po przejechaniu ok 700 metrów. Korporacja została o tym fakcie poinformowana, jednak wszystko na to wskazuje, że nie zrobiła nic, żeby temu przeciwdziałać, a na pewno nie rozpatrzyła reklamacji z tym związanej i nie wypłaciła mi ani nadpłaconej kwoty, ani żadnej rekompensaty.

No więc widzicie - nieszczególnie skomplikowana sprawa, ale przykra. Każdemu się zdarzają błędy, sama nieraz rozpatrywałam rozmaite reklamacje i niektóre były jak najbardziej zasadne. Kiedy sytuacja jest tak oczywista, firma powinna zareagować natychmiast i przeprosić, a kierowcę pouczyć. Jeśli tego nie zrobili, to albo sami mają za uszami, albo mają w nosie swoich klientów.


[EDIT - 14.11.2014]
Właśnie dostałam mail:
"Szanowna Pani …
    Wnikliwa analiza kursu, który stanowił przedmiot Pani reklamacji spowodowała , że w pełni uznaję wszystkie podnoszone przez Panią zastrzeżenia, mając świadomość popełnionych przez nas błędów. Jednocześnie pragnę podziękować za samą okoliczność złożenia przez Panią reklamacji, gdyż sytuacja taka, daje mi narzędzie do weryfikacji kierowców i możliwość usunięcia tych, którzy nie potrafią rzetelnie wykonywać swojej pracy.
    Poniesione przez Panią opłaty za źle wykonaną usługę, zostały przelane na wskazane przez Panią konto bankowe.
    Wiem, że zaistniała sytuacja mocno nadwyrężyła lub całkowicie zniszczyła zaufanie do naszej firmy. Wiem również, że jakiekolwiek nasze działanie, podejmowane w chwili obecnej, nie spowoduje że stanie się Pani ponownie naszym Klientem, ale mimo to proszę Panią (w ramach przeprosin) o skorzystanie z darmowego kursu zamawianego przy użyciu hasła „rekompensata”.
    Jeszcze raz przepraszam za zaistniałe zdarzenie, pozostając
Z poważaniem
Ireneusz Majorek
Dyrektor Generalny"

Dam znać, jak pieniądze dotrą na konto.

[EDIT2 - 14.11.2014]
Pieniądze wpłynęły na konto.
Case closed. 

4 komentarze:

  1. dobrze, że napisałaś, jeżdżę po wawie taksówkami, będę wiedziała kogo unikać.

    OdpowiedzUsuń
  2. moze zmienia nazwe na Bajer Taxi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. > ds - głównie po to napisałam :)

    > p. - nomen omen, prawda?

    OdpowiedzUsuń