niedziela, 17 sierpnia 2014

208. A swoją filozofię ukradłam

Wyrwałam dziś ten artykuł z papierowego wydania Gazety Wyborczej. Poruszył mnie tak bardzo, a przez telefon nie byłam w stanie go zlokalizować na stronie gazety, że musiałam go ukraść. Schowałam do torebki i poszłam dalej. Pierwszy raz coś takiego zrobiłam. Trochę mi wstyd. Mam nadzieję, że właściciele kawiarni mi wybaczą, zwłaszcza, że jednoznacznie nie byłam pierwsza - ta gazeta była cała wybrakowana. W sumie bez sensu, gdyby nawet artykuł był za paywallem, to przecież kupiłabym. Widać mam braki w systemie etyczno-moralnym.


Co mnie tak poruszyło? Profesor Gadacz mądrymi słowami i odniesieniami do jeszcze mądrzejszych opisał całą moją filozofię drogi, zmiany, podróżowania i szukania samej siebie.


"Czy tajemnica prawdziwego doświadczenia podróży nie tkwi w zmianie naszego nastawienia? Jeśli ono nie nastąpi, wrócimy znudzeni jak Odyseusz powracający do Itaki, do punktu wyjścia. W jego wypadku podróż jest tylko pewną przygodą, po której wrócił do tego, co było. Z drugiej strony mamy innego podróżnika, Abrahama, który też opuszcza ziemię rodzinną, też podróżuje, ale ani nie osiąga ziemi obiecanej, ani nie wraca do punktu wyjścia. To przykład świadomości otwartej na radykalną zmianę. 
Nie, nie jestem w stanie rozsądzić, która podróż jest lepsza. Raczej poszukałbym alternatywy między nimi. Próbowałbym je jakoś połączyć, bo w naszej naturze nie leży stuprocentowy nomadyzm. Od czasu do czasu chcemy powrócić na tę swoją Itakę. I wracamy - ale nie po to, żeby pozostać, ale żeby znowu wyruszyć. Jeśli Odysa pokazalibyśmy jako wędrującego po kole, a Abrahama po otwartej linii, to coś pomiędzy nimi byłoby spiralą. Stale wędrujemy w górę, ale gdy przekroimy tę spiralę w jednym punkcie, to pojawi się w nim dom jako miejsce ciągłego powrotu"

Profesor porównuje podróż do zmiany, do zmiany samego siebie. W dalszych akapitach pisze także o Ubermenschowaniu według Nietzschego. O przekraczaniu samego siebie.

"Być może to pokazuje, że najbardziej zrównoważeni są ci, którzy są w drodze, ciągle otwarci. A miejsca odpoczynku są tylko chwilami."

Czytałam zafascynowana tym, że ktoś może tak bezbłędnie opisać moje "w drodze".
I niewiele mam do dodania. 

Dziękuję, Panie Profesorze.  


1 komentarz:

  1. Ha! Ja też sobie dziś porobiłam zdjęcia tego artykułu :-) spędzam wakacje czytając książki i oglądając filmy, zatem odbywam podróż wewnętrzną. Podoba mi się ta perspektywa.

    OdpowiedzUsuń