piątek, 14 marca 2014

187. TEDxWarsaw 2014

- Wszystko jest w Twojej głowie - powiedział mi Michał Szafrański wczoraj wieczorem, pod koniec TEDxWarsaw, gdy rozmawialiśmy o tym, co nas ogranicza i co nie pozwala iść do przodu. To znaczy, co mnie nie pozwala. Bo on idzie. Jak burza. Jak czołg. - Wszelkie ograniczenia i komplikacje sama sobie nakładasz na głowę. Przestań myśleć, zacznij działać.- dodał po chwili.

TEDxWarsaw 2014 był podobno słabszy niż poprzednie, przynajmniej w jakości wystąpień. Trudno mi ocenić, bo to był mój pierwszy. Ja wyszłam zainspirowana i przepełniona chęcią do działania. Otrzymaną nie tylko od prelegentów (acz również!), a przede wszystkim z rozmów kularowych. Zniknęłam w trakcie końcowego występu muzycznego i wróciłam sobie spokojnym krokiem na Mokotów. Do tego stopnia zamyślona, że zapomniałam wsiąść czy to do metra, czy do tramwaju.

Żadna z prezentacji mnie nie powaliła na kolana, niektóre wzbudziły mój nerwowy chichot, czy też zażenowanie, bo pretensjonalność mówców była dla mnie za trudna, ale z pewnością kilka osób zapamiętam. A najbardziej chyba Marię Mach z jej postulatem, abyśmy nie trzymali naszych dzieci w centrum uwagi, bo to im nie służy i jest wręcz niebezpieczne. Zawsze byłam zwolennikiem zimnego chowu. Nie w sensie emocjonalnym, ale w znaczeniu, że dziecku należy dać na tyle wolności i samodzielności, ile się da, o ile jest to bezpieczne. Nie prowadzić za rączkę, ale być dwa kroki za nim. I zawsze grać z nim do jednej bramki. Inspirująca prezentacja dla każdego rodzica. Zakładam, że niedługo będzie do zobaczenia na youtube.

Yuri Drabent zrobił cudne show. Nie tylko tym, że oświadczył się swojej dziewczynie na scenie (nie, nie chciałabym być na jej miejscu, w sumie chyba zabiłabym, gdyby jakiś facet mi coś takiego zrobił), ale także poprzedzająca te oświadczyny prezentacja była pełna pozytywnej energii. I o to właśnie mi chodziło. Tego potrzebowałam. Nakarmił mnie. On i kilkoro jeszcze innych prezentujących. Dziękuję!

Dziś rano zarejestrowałam więc 3 nowe domeny internetowe. Na wieczór mam bardzo konkretne plany. Tysiąc słów. Nie wiem, czy dam radę, ale taki mam plan. Skoro oni potrafią, to i ja mogę. Pisać, pisać i jeszcze raz pisać. A w międzyczasie czytać.

Lifelong changing to moje hasło na ten rok.
I na następne lata też.




2 komentarze:

  1. dokładnie tak! życzę powodzenia, i się inspiruję :)

    OdpowiedzUsuń