wtorek, 14 stycznia 2014

174. Egzamin krav maga

Tymczasem wczoraj zdobyłam kolejny stopień krav maga wraz z całą ekipą innych ludzi. Wydarzenie odbywało się w ładnej sali sportowej na Nowowiejskiej, a zdjęcia możecie obejrzeć sobie np. tutaj. Nie czuję się nadmiernie wymęczona samym egzaminem, ale biorąc pod uwagę, że równocześnie zaczęła mnie łapać nieprzyjemna niedyspozycja żołądkowa, to i tak w sumie dobrze, że oddałam światu zawartość swojego żołądka dopiero w drodze do domu.

Lubię ten sport. Lubię ludzi, których tam poznałam i nadal poznaję. Kiedy wczoraj nasz stopień już miał dyplomy w ręku, a koledzy starsi stopniem (acz młodsi wszystkim innym, tam są sami młodzi!!!) jeszcze walczyli, czułam się zespołem i z ogromną frajdą wydzierałam się niczym nastolatka, co by ich dopingować. Akurat mieli takie ćwiczenie, że jeden gość miał walić nonstop na tarczę, trzymaną przez drugiego, a trzeci i czwarty go atakowali w odstępach kilkusekundowych i przeciwko nim też musiał się bronić. Poza tym, że to dość wyczerpujące (też przeszłam przez to ćwiczenie trochę wcześniej), to jest w tym dużo radości. No właśnie, na kravkę chodzą ludzie, którzy potrafią się śmiać. Przynajmniej w większości :) 

Z innych technik egzaminacyjnych mieliśmy tzw. próbę gwałtu. Najpierw ja gwałciłam dwóch kolegów (akurat wyszło nam zdawać egzamin we troje), a potem jeden z nich mnie. To taka technika, w której jedna osoba leży na drugiej, między jej nogami i dusi ją na wyprostowanych rękach. Trzeba zerwać to duszenie, równocześnie waląc ją w krtań, wbić się kolanem między siebie a jej tors, skręcając przy tym biodro, i wykopać ją z wszelkich sił. A potem wstać i uciec. Prościzna, nie? ;) Pokazałabym Wam filmik jakiś, ale od pół godziny szukam w internecie i akurat tej techniki znaleźć nie mogę. No to nie pokażę. Ale przyjdźcie na zajęcia to się nauczycie ;) 

No to mam to swoje P2, mogę ćwiczyć dalej. W czerwcu kolejny egzamin. To wcale nie tak dużo czasu. 








5 komentarzy:

  1. Gratulacje!
    A ile czasu już trenujesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie, żeby spróbować.
    Ale mam oczywiście obawy czy ja się do czegoś takiego w ogóle nadaję :-)
    Chociaż jak patrzę na zalinkowane zdjęcia - to tam bardzo różne dziewczyny widać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bój się. Kobiety są przeróżne. Są też grupy tylko dla kobiet, ja od takiej zaczynałam. Przyjdź, spróbuj, jak Ci się nie spodoba, nikt Cię nie zmusi, żebyś została.
    Jakby co, chętnie wprowadzę Cię w grupę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś jakby to: http://www.youtube.com/watch?v=pKIXziiSGaU

    OdpowiedzUsuń