piątek, 19 lipca 2013

138. Gdzie by tu pojechać?

I znowu jestem słomianą matką.

Rodzicielstwo na odległość jest piekielnie trudne. Nawet w czasach internetu nie jest łatwo kochać i wymagać nie mając kontaktu wzrokowego i namacalności fizycznej. Tak sobie myślę (może kiedyś coś więcej o tym napiszę, bo temat wydaje się ciekawy), że wychowywanie dziecka przez dwójkę rodziców niemieszkających ze sobą jest ogromnym wyzwaniem i bardzo się cieszę, że póki co efekty przerastają nasze oczekiwania. In plus. Nasz syn jest fajnym, młodym człowiekiem i dużo na to wskazuje, że to się niewiele zmieni.

Tymczasem dieta trwa.  Już jakieś 10 dni. Wagi nadal nie mam, ale z kilogram mi zszedł, na pewno, może półtora. (ale raczej mniej niż więcej, bo u mnie na początku jest zawsze beznadziejnie powoli, nabieram rozpędu w drugim miesiącu).
Jakoś udaje mi się żyć bez cukru (poza tym w owocach). Ponieważ nie mogę pocieszyć siebie czekoladą albo batonikiem, muszę wymyślać bardziej wykwintne nagrody i wychodzę na tym całkiem nieźle - w ten weekend planuję zadbać o siebie i swoje ciało.
W ramach nostalgii po wylocie dziecka. Zasłużyłam ;)

Trochę się martwię tym, że coraz bardziej wkurwiają mnie ludzie. Literalnie. Mam w sobie dużo mniej cierpliwości. Czuję, że nie jestem w stanie słuchać paplania wokół siebie i z przyjemnością chowam się do samotni. Czy to jest tak, że cukier przymula na tyle, że człowiekowi wzrasta tolerancja na różnorodność ludzką, czy może odwrotnie - brak cukru i dieta tak wkurzają organizm, że inni ludzie ze swoimi sprawami stają się nieznośni? Nie mam pojęcia, ale wiem, że bez patyka lepiej nie podchodzić. Mogę gryźć :)

Nie możemy podjąć decyzji, dokąd pojechać na Thanksgiving.
Tel Aviv, gdzie ciepło, ciekawie, znajomi i drogo?
Marrakesz, w którym byłam parę lat temu i do którego chcę absolutnie wrócić?
Lizbona, piękna i dostojna (tak mi się kojarzy), ale być może deszczowa w listopadzie?
Stambuł - ciekawy i wciągający, ale bez tanich linii lotniczych?
Gruzja - nieszczególnie ciepła, ale za to piękna i smaczna?
Uwielbiam ten moment, w którym jeszcze nie wiesz, gdzie pojedziesz, ale już wiesz, że chcesz coś sobie zorganizować. W moim przypadku ma być przede wszystkim tanio, a potem ciepło. I na pewno nie Egipt, bo ani Młody, ani ja nie lubimy turystów. Ludzi też nie nadmiernie ;)

Czekam na dobre rady, linki i pomysły.
Thanksgiving, tydzień, nastolatek i matka, ciepło i tanio.


1 komentarz:

  1. ostatnio Lot w szaloną środę miał właśnie tanie loty do Stambułu-może jeszcze się powtórzą?

    OdpowiedzUsuń