sobota, 8 czerwca 2013

126. A ja sobie leżę

Zza okna różne dźwięki.

Delikatny canon Pachelbela u sąsiadów i zapach kadzidełek.
W ogródku jordanowskim jakiś festyn, pan mówi przez mikrofon i leci rumuński przebój dragostea din tei (pamiętacie? numa numa jej?). Za daleko jednak, żeby docenić linię melodyczną ;)
Na jezdni motocykle się rozpędzają i wkurzają tym wszystkich wokół.

A ja sobie leżę i przymierzam się do kolejnego odcinka Breaking Bad.

Rano odprowadziłam dziecko na pociąg (pojechało do babci na parę dni), wcześniej nabywając miłe dla niego gifty z okazji bardzo dobrych wyników na egzaminach końcoworocznych w amerykańskiej szkole (wczoraj przyszły oceny). Potem odebrałam pakiet startowy na jutrzejszy bieg nocny. To tylko 5 km, więc zamierzam zrobić je z marszu. W sumie ciekawa jestem, jak z moją biegaczą kondycją - nie zrobiłam nic od listopadowego biegu niepodległości, który był jakąś niefajną porażką emocjonalną, o czasie nie wspominając.

I jeszcze zajechałam po wyniki do laboratorium. Większość bardzo dobra, nawet TSH wydaje się być ujarzmione. Tylko przeciwciała tarczycy mocno podskoczyły. Teraz już przekraczam normę 23-krotnie :) No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Przyzwyczajam się do myśli, że już nigdy nie uda mi się schudnąć, bo o ile pozostałe objawy udaje się mniej lub bardziej ogarniać (stany depresyjne, sucha skóra, wypadanie włosów, zimno-ciepło, opuchnięcie, totalny brak energii i niechęć do życia), to metabolizm przynajmniej w moim przypadku się ostro stawia, a konkretnie to strajk włoski uskutecznia.
Pocieszam się, że skoro niedziałająca tarczyca spowalnia wszystkie procesy, to pewnie dzięki niej wyglądam tak młodo ;)  

Dobrze, że przynajmniej się trochę ruszam, bo wcześniej to tyłam od samego powietrza.
("ludzie nie tyją od powietrza - chłodno stwierdziła kiedyś pani endokrynolog - a od jedzenia")

Miłej soboty!





5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. do zobaczenia na starcie!!! :)
    Lub na mecie!

    OdpowiedzUsuń
  3. mario,wiem jak ujarzmic hashimoto! niedawno trafilam na odkrywcze forum na ktorego samym poczatku rada jak poskromic chinczyka. jesli zechcesz pisz na maila! pat tez z hashimoto

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadłam jak śliwka w Pani pamiętnik. Bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja słyszalam o kilku przypadkach pozbycia sie Hashimoto za pomoca diety

    http://ewadabrowska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2&Itemid=10&lang=pl

    O jednym powiedziala mi ostatnio dermatolog do ktorej chodze. O innym wiem od kolezanki.

    Nie wiem ile w tym prawdy ale sama zamierzam niedlugo sprobowac wyjazdu na wakacje z taka dieta.

    OdpowiedzUsuń