środa, 15 maja 2013

111. Czemu pani nie jechała jezdnią?

- Czy ma Pani jakiś dokument tożsamości? - zapytał pan strażnik miejski zajeżdżając drogę mojemu rowerowi i mnie.
- A w jakim celu? - grzecznie zapytałam zdejmując słuchawki
- A w takim, że przejechała Pani na rowerze po pasach wzdłużnie - pan zaparkował auto i z niego wysiadł. ("Całkiem niezły" - pomyślałam).

Godzina 8h30 rano w dzień roboczy to jednak nie jest najlepsza pora na rozmowy z władzą. W szczególności, gdy człowiek się spieszy do pracy i ma niejasne poczucie, że został zatrzymany z braku laku, a nie dlatego, że to rzeczywiście było potrzebne.

- A zatem, pani Mario, czy wie Pani, ile wynosi mandat za to wykroczenie?
- Pewnie między 50 a 500 zł? - strzeliłam.
- 100 zł - odparł pan strażnik miejski.
- No to byłam niedaleko. A czy mogłabym zostać pouczona? Wszak nie była to niebezpieczna sytuacja, chodnik jest szeroki, nie ma na nim ani jednego pieszego i nie jechało też żadne auto - próbowałam się bronić. - Zresztą za chwilę bym wjechała na jezdnię - dodałam.
- No właśnie, czemu Pani nie jechała jezdnią?
- Bo mogę chodnikiem? - odparłam nieco zdziwiona pytaniem. -A tak naprawdę to zamierzałam się włączyć do ruchu właśnie tutaj, bo tam, przed tym przejściem jest kiepska widoczność, tu byłoby bezpieczniej. Ja naprawdę jeżdżę zgodnie z przepisami - dodałam pojednawczo.
- No nie - odparł pan strażnik - właśnie pani złamała przepis i dlatego panią zatrzymaliśmy.
- Ok, niech będzie, nie jeżdżę zgodnie z przepisami, ale jeżdżę bezpiecznie. Nie stworzyłam żadnego zagrożenia, i jest dla mnie oczywiste, że gdybym była na zatłoczonym Nowym Świecie, a nie na pustej Kazimierzowskiej, to bym zsiadła z tego roweru i przeprowadziła go grzecznie przez przejście.
- Gdyby pani tak przejechała w tłumie, to by był wniosek do sądu, bo to by było tworzenie zagrożenia w ruchu ulicznym.
- No ale nie ma pan poczucia, że to zatrzymanie mnie jest nieco ... yyy... - skupiłam się, żeby nie użyć nadmiernego słowa - nadgorliwe? - zapytałam i spojrzałam mu głęboko w oczy. Był przystojny i wytrzymał mój wzrok.
- Nie. - odparł z uśmiechem. - To pani jest nadgorliwa, bo spieszy się pani do pracy.
- Ha. Nadgorliwa? Niech będzie. To mogę zostać pouczona? Wie pan, ja niedawno zrobiłam prawko motocyklowe i jestem całkiem na bieżąco z przepisami. Proszę mi wierzyć, jeżdżę bezpiecznie i wiem, że nie powinnam była przejechać na tym przejściu. Naprawdę!
- Ale pani przejechała i za to należy się mandat - pan wydawał się nieugięty.

..i tak z kwadrans wymienialiśmy się uprzejmościami o tym, kiedy można jeździć rowerem po chodniku oraz o nowym egzaminie na prawko i o tym, że popełniłam wykroczenie i że oni to widzieli.... flirtu w tym za wiele nie było, ale skłamałabym, gdybym stwierdziła, że się przed nim nie wiłam i nie uśmiechałam całą sobą. Aż wreszcie pan strażnik poprosił, żebym poczekała, a on pójdzie do auta podjąć decyzję (z panią strażniczką, która tam siedziała). Wrócił za minutkę cały rozradowany:
- Pani Mario, dzisiaj zostanie pani pouczona, ale bardzo proszę, żeby pani jeździła bezpiecznie i uważnie, zwłaszcza, że od dwóch tygodni straż miejska w Warszawie bardzo kontroluje rowerzystów. Mamy takie polecenie. A poza tym, to pani powiem, że ja często jeżdżę w patrolu rowerowym i niestety nie mam wyjścia, przy każdym przejściu dla pieszych muszę zsiadać z roweru.

No to, Panie i Panowie Rowerzyści, uważamy na przejścia dla pieszych, jeździmy jezdnią i rozglądamy się za strażą miejską. Skoro mają prikaz, to będą nas zatrzymywać.

- A ten rower to ma pasek klinowy zamiast łańcucha? - spytał na odchodne.
- Tak. Z kevlaru - odpowiedziałam uprzejmie i pomyślałam, że może jednak prawdziwa przyczyna tej pogawędki była w urodzie nie mojej, a Stridy.


-----
Wasze liczne wizyty na moim blogu z okazji poprzedniej notki sprawiają ogromną frajdę (chyba każdy autor lubi napisać coś, co się dobrze czyta ;). Przez ostatnie dwa dni patrzyłam zafascynowana w statystyki google analytics. W którym momencie było ponad 100 osób równocześnie. Cieszę się, żeście się wszyscy pomieścili ;)
Jedno pytanie mnie jednak mocno nurtuje - co z moim motocyklem?

4 komentarze:

  1. takie rzeczy tylko w PL. ja bym spytal "prosze wykazac szkodliwosc spoleczna czynu" hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. nie jeździj pasami tylko równolegle do nich.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. aż się zgrzałam przy czytaniu o szkodliwości jeżdżenia rowerem;)


    p.s. bo się dobrze czyta Twojego bloga:) a dziś szczególnie, bo byłaś gwiazdą, wiesz gdzie;) tylko szkoda, że tak mało pozwolili Ci mówić, a właściwie to nie wiem, na ile to było wyreżyserowane, bo miałam wrażenie, że pękasz od słów, które chcesz powiedzieć na wizji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Straż Wiejska ma polecenie zasypania dziury w kasie ZDM??? Mojemu ojcu przyrąbali tysiaka kary i nie poskutkowało tłumaczenie, że inwalida 3 stopnia. Ni chu chu.
    Zmarnowali Twój kwadrans.

    OdpowiedzUsuń