niedziela, 5 maja 2013

103. Motocykl wanted

To nie jest tak, że wróciłam do domu i nagle przestanę pisać.
Pisanie jest u mnie funkcją podobną do oddychania.
Kiedy nie piszę realnie, to piszę w głowie. Zawsze.
Obawiam się jedynie, że nie będę miała tylu ciekawych rzeczy do opowiedzenia lub pokazania.
Więc uczciwie ostrzegam.
Ale lumpiata jest nadal w drodze.
I już ma nowe pomysły.

Póki co wymyśliłam, że fajnie by było wybrać jakieś 30-40 zdjęć z tych wielu setek, które zrobiłam, wydrukować, oprawić i gdzieś wywiesić. W jakimś fajnym klubie. I pogadankę zorganizować, opowiedzieć trochę więcej, na żywo. Z lenistwa mi ten pomysł przyszedł do głowy, co by nie musieć się powtarzać. Jak to powiedziała moja ukochana M., "każde pytanie >jak było?< powoduje śmierć jednego kotka". Jeśli ktoś z Was ma pomysł, gdzie taką wystawę zrobić, to jestem biorąca :)

Tymczasem jest w pół do czwartej, obudziłam się po drugiej, spać nie mogę. Jetlag w czystej postaci. Pierwszy raz to przeżywam, w tamtą stronę było łatwiej. Zresztą wtedy miałam dodatkowe bodźce w postaci choróbska, antybiotyku i syna, którego spotkałam po 3 miesiącach niewidzenia. Podobno na każdą godzinę różnicy potrzebny jest jeden dzień. Godzin było 9, więc chwilę mi to zajmie. Oraz że nie ma sensu walczyć z bezsennością. No to nie walczę. Gorzej, że w poniedziałek trzeba do pracy. (ah, już samo napisanie tego zdania zmniejszyło mój psychiczny dobrobyt o jakieś 723 punkty).

Słucham cudnego Big Harp. Ich pierwszy album jest niezwykle słoneczny i wzbudza ogromnie dużo wspomnień z drogi. Póki co moja ulubiona piosenka to Nadine - pod tym linkiem znajduje się jej wersja urywana. Polecam posłuchanie na Spotify.

I dwa drobne ogłoszenia na koniec. Z radością przygarnę motocykl na ten sezon. Może ktoś z Was niedawno przeżywał kryzys wieku średniego, kupił sobie motocykl, potem jednak wrócił mu rozum, a motocykl stoi nieużywany w garażu? Albo ktoś z Waszych znajomych?

I drugie, bratnie, w sprawie auta. Zanim się zdecyduję, co dalej robić z życiem, chętnie przygarnęłabym jakieś niepotrzebne auto. Wprawdzie brak auta przełoży się zapewne na moją kondycję, ale jednak jestem bardziej leniwa niż prozdrowotna. Stąd to moje bezpośrednie pytanie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz