czwartek, 25 kwietnia 2013

92. Social media maja moc

O 11.00 dzis rano (u mnie jest prawie polnoc) wiedzialam, ze nie mam noclegu. Chwile pozniej wiedzieliscie o tym Wy, potem moi znajomi na FB. Za chwile ktos zaprzyjaziony szukal opcji na airbnb.com, ktos inny na booking.com, jeszcze ktos mi mowil, ktore dzielnice tak, a ktore niekoniecznie. Ja sprawdzalam couchsurfing, ale ten serwis ma naprawde jakos kiepsko zaplanowana uzytecznosc. Nie bylam w stanie znalezc opcji z 'potrzeba naglego noclegu'. Ktos napisal do znajomego, ktos inny do brata zony, ktory kiedys tu mieszkal. Ktos mi dal kontakt do zaprzyjaznionej duszy. Az wreszcie Adam napisal do Karoliny z klasy nizej w liceum, bo przypadkiem siedzial przy kompie, Karolina do mnie oddzwonila, bo przypadkiem zajrzala na fejsa i za pol godziny juz bylam u niej w domu, odwieziona przez Anie i jej coreczke.

Do Honolulu nie pojade, choc nawet przeszlo mi to przez mysl, bo jednak ceny dosc wysokie. Sam samolot 450 dolcow. W zestawieniu z hotelem to juz 850. Na miejscu jedzenie i bylabym o pare tysi w plecy. Wole je poswiecic na cos innego, zwlaszcza ze San Francisco juz na pierwszy rzut oka wydaje sie byc ciekawym miastem, i jakze przyjemnym.

Jutro ide sie poszwendac. Energia wrocila. Rano bylam potwornie zestresowana i zaskoczona. I zla na siebie, ze lepiejnie zaplanowalam pobytu w SF. Bo nawet jak Ci mowia, ze wszystko bedzie ok i ze przejmuja stery, to nalezy zawsze miec plan B.
A ja przez pare dni zajmowalam sie czym innym. Soba.

Tymczasem obiecane zdjecia.































2 komentarze:

  1. o matko, ale piekne, wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ja sprawdzalam couchsurfing, ale ten serwis ma naprawde jakos kiepsko zaplanowana uzytecznosc. Nie bylam w stanie znalezc opcji z 'potrzeba naglego noclegu'."

    od tego sa grupy emergency couch, kazde wieksz miasto ma taka

    OdpowiedzUsuń