wtorek, 23 kwietnia 2013

91. Cambria. Raj na ziemi. Moj raj.

(dodalam zdjecia do poprzedniej notki)

Kiedy dzisiaj jechalismy przed siebie autostrada numer 1 North, myslalam, ze nie bede miala za wiele do napisania. Bo przeciez jazda sama w sobie nie jest jakos bardzo atrakcyjna, nawet w kabriolecie :)

Lunch w miejscowosci o zgrabnej nazwie Ventura, podwieczorek w postaci solonych ciastek maslanych w Cayucos, kolacja... no wlasnie. Kolacja miala byc juz w Big Sur, a zostalismy w Cambrii. W tak zwanym miedzyczasie zmienil nam sie klimat. Z goracego i suchego zrobilo sie zielono i na tyle zimno, ze poprosilam o zamkniecie dachu, a potm jechalam po prostu przykryta gruba czarna marynarka. Dojechalismy do Cambrii i zrozumialam, ze to jest wlasnie moj raj na ziemi. Tu chce zostac. To wroce i tu bede. Pojechalismy dalej, ale po kilku milach postanowilismy zawrocic. Bo takich spraw sie nie lekcewazy. Jesli raj, to trzeba go zaznac. Moja komorka nie ma tutaj zasiegu, ocean jest po drugiej stronie ulicy, foki plywaja, ludzie biegaja, zycie tli sie dosc niepostrzezenie. I ja tez tu jestem.

Poszlam sie przejsc, co by sobie pomyslec. Bo czas mija nieublaganie. Siedzialam na grubym konarze na plazy, patrzylam na coraz to wieksze fale i ustalalam swoje priorytety. Co chce, czego nie chce i z czym czas sie pozegnac. Albo przywitac. Wrocilam do hotelu biegiem, nagle mi se zachcialo joggingu.

Kolacje zjedlismy w lokalnej pizzerii, prowadzonej przez Meksykanina, ktory kilka lat pracowal jako mechanik w Chicago, i wynajmowal tam pokoj od Polki. Z pewna Polka tez sie zwiazal i prawie sie oswiadczyl. - ale za mlody bylem, zeby sie zenic - powiedzial.
Potem wyniosl sie do Kalifornii, zaczal uprawiac ziemie. 10 lat temu wynajal czy tez wykupil ten lokal, po trzech latach rzucil rolnictwo. Jest mu dobrze, czeka na emeryture. A to wszystko opowiedzial nam przy winie, ktore nam przyniosl, bo jestem z Polski. I w ogole.

Chce tutaj wrocic. I bardzo prosze wszystkie moce na ziemi i w niebie, aby to bylo mozliwe. To jest moje miejsce. Ja tu przynaleze.









1 komentarz:

  1. tylko nie omin 17 mile drive w Pebble Beach. To jest przy Carmel, tam gdzie Clint Eastwood byl burmistrzem.

    OdpowiedzUsuń