niedziela, 14 kwietnia 2013

83. Santa Fe i inne takie smieszne. Oraz watek japonski.

To musi byc krotka notka, bo musze jechac. Ale chce zapisac trzy mysli przynajmniej.

Santa Fe. Sliczne miasteczko na 7000 stop. W jakis sposob kojarzace sie z Kazimierzem na d Wisla. choc kompletnie inne. Stolica stanu. Stare, ceglane, zaokraglone. I mekka artystow. Dziesiatki galerii pelnych mniej lub bardziej kiczowatych dziel, ale nie tylko. Perelki sie tez znajduja i jakos zaskakuja. Spedzialm tam polowe dnia, zamarzly mi sie skorzane teksanskie botki ,ale kosztowaly ponad 500 dolarow i na dodatek nie mieli mojego numeru. sklep z kapeluszami mnie rozczulil. Turystow w brod, ale tez calkiem sporo rowerzystow, takich raczej przejezdnych, wiec mnie nieco zaskoczyli na takiej wysokosci. to dopiero wymaga pluc i kondycji.

Jedzenie nowomeksykanskie. Nie calkiem takie samo jak meksykanskie. Najwazniejsze jest zielone chili, ktore otrzymuje sie w wyniku pieczenia papryki nieco mniej dojrzalej niz czerwona. Piecze sie na ruszcie, a potem sie zbiera miazsz i jest on nieco lagodniejszy niz czerwone chili. Albo inaczej, jak mowila Jessica, zielone chili wydobywa smak, a go nie zabija. rano zjadlam sniadanie w fastfudzie nowomeksykanskim, burrito z jajecznica, zielnym chili, puree z ziemniakow i serem. Przepyszne. Itsk, to byl jeden z zestawow sniadaniowych. Wieczorem poszlismy do knajpy i zjedlismy znowu rozne lokalne specjaly, zabijcie mnie, nie pamietam jak sie nazywaly. Oraz margharita do tego. Z dodatkiem cointreau. Ponoc to tez lokalny zwyczaj.

Japonia. Dziadek Jessiki byl wieziony w czasie drugiej wojny swiatowej przez Japonczykow. na wyspie. Przez cztery lata. Nauczyl sie japonskiego, wiec go szanowali. Po wojnie pracowal troche dla rzadu amerykanskiego jako tlumacz, a potem zajal sie produkcja jaj kurzych, wrocil do podstaw. I nie mowil za wiele o tamtych czasach. Nie chcial. W wielu rodzinach sa takie historie. A obozy japonskie byly ponoc trudne (ciekawe, ze w sumie nic o tym ze szkoly nie pamietam i nie wiem), bo Japonia nie stosowala konwencji haskiej. Ameryka stosowala (przynajmniej wowczas) i jej obozy dla jencow japonskich byly nazywane centrami relokacji. Istotne jest to, ze 60 procent internoeanych japonczykow w Stanach to byli obywatele amerykanscy, wiec chyba probowano ich jakos powstrzymac przed powrotem do Japonii. Nie wiem, musze o tym poczytac. Ale amerykanie chyba nie torturowali (wowczas...), ponoc japonczycy zajmowali sie glownie sztuka, muzyka i pisaniem. Ciekawy fragment historii. Popytam, poczytam, moze czego se jeszcze dowiem. Tak czy siak, Jessica mowila, ze amerkanie nie zapomnieli i nie przepadaja za japonczykami.

I ostatni uroczy watek. depilator.
Musialam kupic sobie depliator, bo swojego nie wzielam, a golic nie lubie. Znalazlam angielskie slowo epilator, pojechalam do centrum handlowego i zaczelam szukac. Pierwsze smieszne - poszczegolne nazwy sklepow, nawet duzych, nie mowily mi absolutnie nic i nie mialam pojecia czy znajde tam male agd. W jednym nie mieli. W drugim pani mi pokazala golarki i nie bardzo wiedziala, co to za slowo ten 'epilator'. Zaczelam wiec mowic opisowo, ze urzadzenie ktore wyciaga wloski zamiast ich golic. Wyslala mnie do walgreens, to taki ich wiekszy rossman. Tam pani zasugerowala wosk i pytala, o co mi dokladnie chodzi. Odeslala do kolejnego sklepu (juz dawno bylam poza centrum handlowym, za kazdym razem wsiadanie do auta, wysiadanie ...). Do sklepu z produktami dla profesjonalistow w zakresie beauty. Pojechalam. Weszlam. Opisalam to swoje urzadzenie. A pani do mnie: epilator? Chodzi pani o epilator? Taaaaaaaaak! Miala jeden. Jeden jedyny egzemplarz. Za 50 dolcow. I kazala zdjac element glowki, zeby lepiej dzialal. Na szczescie na baterie, wiec nie spale go sobie po powrocie do Polski. I nie jest to moj najlepsz depilator. wrecz jest to prawdopodobnie najgorszy. No ale wyrywa. Wiec trudno uhaha.
Jessica z ciekawoscia obejrzala i powiedziala, ze slyszala o tym, ale nie uzywa. I nie zna nikogo, kto by uzywal. Slabo?







5 komentarzy:

  1. "epilator" :) no nie, niesłabo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, raczej nie znajdziesz tu ludzi ktorzy posluguja sie "epilatorem":)
    waxing, shaving ale glownie laser

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam sie z ania_2000 !
    Trudno tez tu znalezc " zarosniete" dziewczyny lub kobitki . Proste I tanie metody niezle sie sprawdzaja !

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno tez znalezc ludzi , ktorzy o Japonskich Centrach Relokacji beda rozmawiac ... Trudny temat Ci sie trafil ...,nie wymieniajac Rooswelt :D

    OdpowiedzUsuń
  5. co ja sie nadumalam na "zamarznietymi botkami"..... :)

    OdpowiedzUsuń