wtorek, 9 kwietnia 2013

78. Tunele w houston, konie w downton

krociutko bo jestem juz na walizkach. Zaraz jade do National Car Rentals odebrac swoje auto i ruszam w droge. Plan na dzisiaj to Austin i lunch z jakims milym chlopakiem z serwisu randkowego, ktory przypadkowo jest takze couchsurferem, potem San Marcos i outlety, w ktorych nie powinnam wydac wszystkich swoich pieniedzy, a na wieczor San Antonio i nocleg u emerytowanego profesora literatury angielskiej, z couchsurfingu, rzecz jasna.

houston poznalam z poziomu tuneli pod Downtown. System przejsc, korytarzy, malych centrow handlowych, restauracji, knajpek i sklepikow, majacy calkowita dlugosc okolo 6 mil, w ktorym pracownicy wiezowcow naziemnych jadaja i prowadza zycie poltowarzyskie. ulice Houston sa wyludnione, nawet w godzinach lunchu, nawet teraz w kwietniu, gdy temperatura zewnetrzna jeszcze nie jest masakryczna, gdyz albowiem cale zycie dzieje sie pod ziemia.

Mialam pojsc na wystawe Picassa, ale muzeum zamkniete. Mialam tez przejsc sie po parku z domami kołonialnymi z XIX wieku, ale park w remoncie. W koncu znalazlam taras widokowy w jednym z biurowcow, na 60 pietrze i poczulam sie turystycznie spelniona.

na lunch dobre chinskie i nawet nie za drogie, na obiad taco z wolowiny meksykanskiej i guacamole (oraz limonka, co daje bardzo wiele), juz rodzinnie, w ogrodku. Po drodze jeszcze nabylismy mi amerykanski numer telefonu i internet. W T-mobile. To byla dluzsza analiza, ktorz zaczelam juz w Nowym Jorku. Bo T-mobile najdrozszy. Ale inne firmy, te bardziej wirtualne, nie mogly sprzedac mi samej karty SIM, bo one sprzedaja aparat telefoniczny bez karty. za 70 dolcow. Albo mapa zasiegu byla nieszczegolnie korzystna (tak czy siak w Nowym Meksyku bedzie kiepsciutko). Albo ilosc danych w 4G drastycznie malutka, a potem od razu 2G, wiec bezsensownie. Stanelo na t-mobile, zza 70 dolarow + 10 za aktywacje mam 30 dni nieograniczonych rozmow w USA, i smsow i internetu. I bez problemu moge udostepniac go z komorki do ipada.

(update juz z Austin. Auto mam genialne, ale tak sie zapatrzylam, jak pan je przyprowadzal, ze wywalilam sie na betonowe cos, rozwalilam kolano, rozdarlam spodnie i znisZczylam czesciowo ekran od ipada. CUDOWNIE)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz