piątek, 5 kwietnia 2013

73. O uogolnianiu slow kilka czyli o prawie turysty

- to jednak jest bardziej skomplikowane i wkurza mnie okropnie, kiedy generalizujesz - powiedziala ta osoba, o ktorej nie wolno mi pisac - a kiedy napisalas, ze w Harlemie nie ma niczego interesujacego, to juz mnie szlag trafil. I nie mow, ze wszyscy amerykanie nosza spodnie za nisko!!!

Sniadanie przy St Mark Place zaczelo sie burzliwie. A potem bylo juz tylko bardziej. Z jednej strony bowiem mam swiadomosc, ze kazdym swoim ogolnym zdaniem tutaj naruszam pewnego rodzaju metodologie, zgodnie z ktora nie wypada sie wypowiadac na tematy sobie nieznane, a przeciez co ja takiego moge wiedziec o Nowym Jorku po tych kilku dniach. A ja to robie w kazdej niemal notce. Z drugiej jednak, czyz wlasnie takie nie jest prawo turysty? Ze wyciaga wnioski na podstawie przypadkowych kolorow i zapachow, ktore nie powtorza sie wiecej, a jemu wydaje sie, ze sa stale i charakterystyczne. Ze idzie i szuka porownan do znanego mu swiata i probuje jakos umiejscowic swoje wrazenia w odpowiednich szufladkach. Ze nawet niekoniecznie ocenia zastana rzeczywistosc, ale stara sie obserwowac i wlasnie z tych obserwacji rodza sie idiotyczne generalizacje, ktore skladaja sie w jakas stereotypiczna calosc. Ale przeciez stereotypy sa poznawczym ulatwieniem i stosowane nienadmiernie , a takze traktowane niearbitralnie i nieostatecznie, nie sa z natury zle. Prawo turysty? Jak sadzicie?

No wiec oczywiscie, ze Harlem to nie polnocne Suwalki, a mysmy trafili nie tam, gdzie trzeba. w Harlemie jest muzyka, ktoraj nie dotknelismy nawet wzrokiem i przepiekna architektura, obok ktorej przechodzilismy. Podobno ostatnio spodobala sie rowniez hipsterom, wiec ceny mieszkan wzrosly. Tu rowniez.

Sniadajac tak bezkarnie w poludnie, rozmawialismy takze o tym, czy jedyne biale dziecko w czarnej szkole bedzie raczej sekowane, czy jednak ze wzgledu na kolor skory bedzie nadal uznawane za kogos lepszego. W podstawowce prawdopodobnienie nie bedzie to mialo znaczenia (i tu sliczna historia o tym, jak to 6letnia corka znajomego opowiadala o jakims fajnym koledze i chciala pokazac go ojcu, i mowi 'to ten w zielonym sweterku', podczas dy kazdy dorosly powiedizalby, ze 'to ten czarny', skoro byl jedynym czarnoskorym w klasie bialych. dla dziewczynyki najwyrazniej nie to bylo istotne czy tez wyrozniajace). O 'pojedynczych matkach' tez rozmawialismy. Najpierw chcialam poprawic to zle uzyte wyrazenie, kalke jezykowa, na prawidlowa 'samotna matke', a potm pomyslalam, ze nasza 'samotna' stygmatyzuje, podczas gdy ichniejsza 'pojedyncza' wcale nie.

- A zatem, to wszystko nie jest takie czarno-biale - uslyszalam ponownie. - ani nawet zero-jedynkowe, jesli chcemy byc poprawni politycznie.
- no a jesli wsrod rozmowcow beda matematycy lub chorzy na dyskalkulie? - zapytalam
- tak, masz racje.

Ten caly Nowy Jork nie jest tak bardzo 'taki lub owaki'.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz