środa, 3 kwietnia 2013

70. Juz moge szukac mieszkania i pracy

Dostalismy w prezencie rekawiczki, Mlody czarne, ja wsciekle rozowe, ale nie wolno nam mowic od kogo. wiec nie mowimy, choc wdzieczni jestesmy. Takie rekawiczki zmieniaja jakosc zycia.

Muzeum historii naturalnej jest jednak nudne, acz nie zaluje, o tyle, ze nigdzie indziej na swiecie nikt nie poswiecil calego wielkiego pietra dinozaurom. i choc nie mam pojecia, ktore sie jak nazywaja, to jednak cieszy mnie gdy widze kilkuletnie szkraby znajace na pamiec cala rozlegla rodzine i gatunek. Najwazniejsze, ze bylo nam cieplo i internet dawali.

Dzis tez jest ten dzien, w ktorym nie bylismy w Starbucksie. bylismy za to przy Union Square i bywac tam moglabym codziennie. i na University Street. W ogole w tamtych rejonach. Mniej turystycznie, bardziej lokalnie? Nie wiem.

Obserwuje u siebie niepokojacy trend. Juz wlasciwie sie nazwiedzalam. Juz moge szukac mieszkania i pracy. To miasto juz kupilam i ono nie musi mi sie juz sprzedawac. dziecko mowi, ze przeciez nic jeszcze nie wiem i jak ja tak moge, kota w worku. No niestety. Przepadlam.

Dziecko tez twierdzi, ze mam brytyjski akcent. Udawany. I ze moglabym przestac. Znajac swoja empatie jezykowa szybko przestane. Poki co probuje rozumiec, co do mnie mowia i nie jest to oczywiste. A on kurde wszystko lapie w lot. i jeszcze sie wymadrza jakimis dziwnymi slowkami.
'rajstopy mi spadaja' mowie, gdy dochodzimy do domu. - a wiesz, ze po angielsku to jest 'sagging'?

Jutro rano filharmonia. Czy moje martensy beda wlasciwe?



1 komentarz:

  1. twoj teenager wie co to sa sagging hoses?;)) haha

    OdpowiedzUsuń