czwartek, 28 marca 2013

68. To się dzieje naprawdę :)

Lecę jutro rano.

Na liście 58 rzeczy do wykonania już tylko 3: spakować się, kupić 100 dolarów (na tzw. wszelki wypadek) i naładować kindla do końca.

Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało.
Następna notka pewnie w Dusseldorfie, jeśli dorwę fifirifi, albo już w Nowym Jorku.

Stay tuned.


6 komentarzy:

  1. Baw się dobrze, wracaj cała i zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Once you've crossed the ocean, you'll always on the wrong side of the pod ;o)) Baw się dobrze za kałużą! Już zacieram rączki na opowieści!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam bloga od jakiegoś czasu:)trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam bloga od jakiegoś czasu:)trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  5. Have a nice trip:) super wyjazd, bede zagladac i z ciekawoscia czytam twoj wrazenia:)
    pozdraiwam z oregonu:)

    OdpowiedzUsuń