czwartek, 7 marca 2013

52. Trzeba się sprężać!

Nie do końca wiem, gdzie się podział luty, zgubiłam go po drodze, więc zostały mi 3 tygodnie do wyjazdu, a ja nadal w proszku.

Czego nie mam, nie wiem i czego jeszcze nie załatwiłam, kolejność nieistotna skojarzeniowa:
- wypożyczenie auta od 9 kwietnia w Houston,
- plan awaryjny, na wypadek gdy nie uda mi się wynająć auta za sensowną cenę,
- noclegi w San Francisco (i wszędzie między Houston a San Francisco, ale to zakładam, że w wersji z autem będę jednak organizować na bieżąco)
- technikalia w Nowym Jorku (np. jakie bilety kupić, żeby się przemieszczać po mieście)
- plecak (plecak? PLECAK?)
- dentysta
- playlista (w wersji offline, co by nie musieć mieć internetu, żeby z niej korzystać) i słuchawki. Nie mam sensownych słuchawek!
- zestaw audiobooków (czy ja aby lubię słuchać książek?)
- zestaw ebooków (mam ich dużo, trzeba coś sobie wybrać)
- odezwać się do wszystkich znajomych choćby troszkę po drodze, co by zahaczyć bądź nie :)
- decyzje w sprawie ubrań, butów, toreb, sprzętów (komputer czy tylko ipad? lustrzanka czy aparat kompaktowy syna?)
- internet na miejscu (Młody nie znalazł nic sensownego prepaidowego, ktoś coś wie?)
- wynajęcie mieszkania tu, gdy mnie nie będzie (codziennie pamiętam o zrobieniu zdjęć, i codziennie ich nie robię)
- ogarnięcie płatności i spraw księgowych (muszę zamknąć marzec i rok podatkowy ZANIM wyjadę)
- fryzjer
- soczewki
- przemyśleć, jakie leki chcę ze sobą wziąć, a jakie muszę. 

i przeczytać z 7 książek i drugie tyle przewodników.

Chyba czas się przyznać przed samą sobą, że mam reisefieber. Zaczęło się. Budzę się o 5 rano i w głowie kociokwik. Myśli przelatują, pomysły angażują, a emocje są jakoś bardziej wydatne. Zresztą nie tylko te związane z wyjazdem. Mam wrażenie, że mam wszystko na wierzchu.
Jak to się nazywa? Etap manii? :)  


4 komentarze:

  1. Bilety kupisz na miejscu, tygodniowe, na wszystkie środki transportu. Internetu prepaidowego nie znalazłam, ale kupiliśmy z marszu prepaidowe karty z internetem do telefonu. A ebooki miałam z sobą wszystkie i dobierałam na miejscu do smaku, ale ja tak zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mogę zasugerować stardust jako świetną znawczynię tematu Nowego Jorku

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie, sugeruję po wszelkie info a propos NYC do Stardust:)
    A fota piękna:))))

    OdpowiedzUsuń