poniedziałek, 28 stycznia 2013

37. Za dwa miesiące wylatuję

Patrzę przez okno na śnieg i czule wspominam fakt, że przez ostatnie dwa dni nie musiałam odśnieżać auta (nie swojego, zresztą), i z rozkoszą wyobrażam sobie ten kwiecień w USA, który w niektórych miejscach będzie miłą wiosną, a w innych całkiem ciepłym latem (jak na moje standardy).

Nie mogę się doczekać!

Biletów samolotowych nadal nie kupiłam. Spędziłam wczoraj wieczór na kombinowaniu i sprawdzaniu kolejnych portali. Każdy z nich podaje mi inne opcje, każdy ma inny przelicznik (część przez dolary, część w złotówkach i jeszcze prowizja za przewalutowanie oraz konieczność kupienia odpowiednią kartą, co by mi się ubezpieczenie podróżne uruchomiło). Ależ to jest skomplikowane!

Pierwszym moim kryterium jest cena, drugim jest godzina przylotu do NYC (nie za późno, żeby Młodego móc odebrać z La Guardii), trzecim poszczególne godziny odlotu (wylatywanie o 6 rano jest mocno kłopotliwe), kolejnym jest możliwość powiązania swojego biletu z podróżą Młodego z NYC do HOU (niechby chociaż to samo lotnisko w NYC, bo niestety szanse na to, żebyśmy lecieli tym samym samolotem są jakieś nikłe). Chyba odżałuję tych kilkadziesiąt złotych i zarejestruję się na http://azuon.com/ co by sprawdzić, co oni mogą mi zaproponować.

Jak sądzicie, ile dni potrzebuję po powrocie do Warszawy na ogarnięcie rzeczywistości przed powrotem do biura?

Prawie udało mi się kupić bilety na koncert Arethy Franklin, ale coś ich system nie działa, jak trzeba. Nie wiem, czy to problem z moją kartą kredytową, czy współpraca z Chrome. Napisałam do nich mail i mam nadzieję, że się sprawą przejmą ZANIM wszystkie bilety z trzeciego balkonu zostaną wykupione.

No i last but not least, stworzyłam sobie projekt w Trello, w którym zaczęłam umieszczać wszystkie linki, informacje, listy rzeczy do wykonania oraz tytuły książek i nieocenione informacje od znajomych. Piszecie do mnie często i piszecie o tym, co powinnam zobaczyć i czego koniecznie nie mogę zlekceważyć. Jest tego bardzo dużo i ja naprawdę chcę te rady wykorzystać, a jeśli je zostawię w skrzynce mailowej albo fejsbukowej, to z pewnością uciekną. Więc piszcie - mam odpowiednie narzędzia, żeby to wszystko przetworzyć i o niczym nie zapomnieć! :)

Dałam dostęp Młodemu i zasugerowałam, żeby dopisał wszystko, co będzie chciał zobaczyć w Nowym Jorku oraz to, co ja powinnam w San Francisco (on tam będzie jeszcze w lutym).  Jak byście mieli dobre rady w zakresie muzeów nowojorskich i innych, to oczywiście biorę wszystko.

Za dwa miesiące jutro wylatuję.
Stay tuned :)




1 komentarz: