środa, 16 stycznia 2013

26

Opcja nr 1. Zapisuję, żeby jej nie stracić z głowy.

WAW > NYC
NYC > MYS
MYS > HOU
HOU > LA > SFO
SFO > MAD
MAD > BCN
BCN > WAW

część samolotem, część autem, część motocyklem.

Opcja nr 2 zakłada, że wracam szybciej do Europy i jadę jeszcze na chwilę na Bliski Wschód.
Opcja nr 3, że okrążam całość i do domu dojeżdżam koleją transsyberyjską. No, prawie do domu.

Możliwość wyboru jest cudowna. Czuję się jak w największym sklepie z cukierkami.
Mogę wszystko :)

1 komentarz:

  1. Umarłabym ze strachu. Przed niewiadomym, przestrzenią, brakiem znajomych drzew... no i jeszcze motocykl, brr. Podziwiam Cię :) i zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń