poniedziałek, 2 lipca 2012

3

A moja ostatnia podróż?

Londyn dwa tygodnie temu. Spędziłam tam cztery bardzo intensywne dni i właściwie po dziś dzień nie wiem, co o tym sądzić. Nie o tym, że tam byłam, ale o tym, że to miasto mnie wcale sobą nie zachwyciło. Ukułam nawet teorię na ten temat, że z poznawaniem miast jest jak z facetami. Kiedy jesteś młoda, to zachwycasz się wszystkim i zakochujesz w pięć minut. Z wiekiem nabierasz dystansu, ogłady i klasy i to miasto musi się postarać, żeby Ciebie do siebie przekonać. Bo widziałaś już co nieco, posmakowałaś świata, więc teraz niech ono Cię zdobywa.
Londyn się starał. Ale jeszcze nie wiem, czy mu się udało.
Zresztą która kobieta mówi, że się zakochała po zaledwie jednej randce?



Ale o Londynie jeszcze napiszę, bo wrażenia są.
Niekoniecznie jednoznaczne.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz