środa, 18 lipca 2012

14

Tak, racje miał ten, kto stwierdził, ze Budva jest imprezownia. Wczorajszy wieczorny spacer pokazał, ze nic nie znam z życia, nie umiem sie ubierać elegancko i nie wiem kompletnie, jakiego rodzaju muzyki sie obecnie słucha. dziewczyny ledwo starsze od mojego syna wyglądały naprawdę wulgarne wedle moich standardow, a mezczyzni w wieku rozrodczym, i pracującym zreszta tez, slinili sie na ich widok. jedni i drudzy chodzili rzecz jasna stadami.
podejrzewam, ze nie jest to cecha charakterystyczna tylko dla tej części Europy, ale w Polsce po prostu w takich miejscach nie bywam.

prawdą zreszta jest, ze odchorowalam 30godzinna podróż autobusem z moimi rodakami. za nami siedziały dwie młode panny w wieku poznopodstawowkowym (12?) i rozmawialy o życiu. My mimowolnie tego sluchalismy i musze przyznać, ze byłam przerażona ich poziomem i wiedza. Najpierw zastanawiały sie, którędy będziemy jechać i bardzo trudno im bylo zrozumieć, ze Słowenia to nie to samo co Słowacja oraz ze Bosnia to kraj, a Dubrovnik miasto. Pozniej czytaly razem Popcorn (nie wiedziałam, ze to nadal sie ukazuje) i przeżywały to, ze ktos tam przefarbowal włosy i ze ktos inny ma starsza od siebie dziewczynę. "o rok niby tylko, ale przeciez tak nie wypada". Wreszcie próbowały zrozumieć, czym jest wiza w paszporcie (nie wiedziały) i czy to, co widza za oknem to jest morze czy ocean. Kiedy tak sobie gawedzily i kopaly nas kolanami, ich tatusiowie pobierali kolejne butelki piwa, wódki, czy czego tam jeszcze. wreszcie jeden z nich nie wytrzymał i zajął toaletę na dłużej. Po jego wyjściu panowie kierowcy musieli toaletę zamknąć na gest, bo nie nadawała sie juz do niczego innego. O białych skarpetkach w klapkach i obcislych dresach pewnie nie musze mówić. One tylko dodają smaku. to taka Polska, ktorej nie znam. Liczylam na to, ze w naszej wycieczce bedzie sporo studentów, ale to zla dla nich pora. W lipcu oni pracują, dopóki we wrześniu sie urlopuja. my dostaliśmy więc w pakiecie kilka rodzinek z byłych miast wojewódzkich. Kilka głośnych rodzinek.

Prawdopodobnie z tego powodu nawet nie przyszło mi do głowy, zeby z nimi pojechać dzisiaj na wycieczkę na Boke Kotorska. Uznalam, ze przejedziemy sie autobusem lokalnym do Kotoru, potem kolejnym do Cetinje i wrócimy do domu. Innego dnia. A oni niech sie bawią na łódce na zatoce i oglądają jaskinię beze mnie. oraz jedyny ponoć fiord Europy Południowej. Niedawno wrócili. Do jaskini nie dało sie wjechać, fala była za wysoka. A fiord lepiej wyglada z góry. Tako rzeczą zapoznani młodzi ludzie, z którymi być moze wybierzemy sie do Albanii. Bo na szczęście udało sie znaleźć kilka innych osob poza glosnymi rodzinkami.

Tymczasem my poszlismy sobie dzisiaj na plaze Morgen (albo cos podobnego, co nie powinno Was dziwić, jesli pamiętacie moja niechęć do nazw własnych). dosc daleko, bo trzeba dojść do portu, przejść obok starego miasta (ładne, kamienne, wyslizgane, z wąskimi uliczkami, czyli dokładnie takie, jak lubię), przejść przez plaze hotelowa, potem długim wyzlobionym w skale chodnikiem, az wreszcie dotrze sie do wąskiej, ale ładnej i co ważniejsze piaszczystej plazy. Lezaki wygodne, zapewne płatne, ale do nas nikt nie podszedł, zeby zainkasowac. dzis plazowalismy więc za darmo.

jeść pojdziemy dopiero teraz, do lokalnej niedalekiej restauracji, ktora codziennie mijamy w drodze do miasta. mam ochotę na plejskavice. I piwo, rzecz jasna. i postaram sie nie myśleć o tych wszystkich pięknych i szczuplych kobietach, ktore widziałam na plazy. tak, to jest trudne - w innych krajach bylo zawsze duzo wiecej ludzi z nadwagą. Tutaj laski są po prostu laskami. i jeszcze te ich długie ciemne włosy oraz ślicznie opalona skóra. Moje bialoczerwone ciało nieco razilo kolorami i kształtami...O tyle dobrze, ze organizm sie juz chyba przyzwyczaił do upału. Chodzenie po słońcu juz tak nie męczy, nogi nie są opuchniete, acz cały czas mam wrażenie, ze zatrzymuje wodę.

a o językach i tym, jak śmiesznie sie tutaj dogaduje, opowiem następnym razem. No bo co z tego, ze znam kilka zachodnich języków, skoro nie mowie po rosyjsku...

vidimo se sutra

2 komentarze:

  1. piękny język...
    a swoją drogą, co do tych 12 latek, ich rodziców i im podobnych - cóż. tacy ludzie zawsze byli, są i będą. nie wszyscy kończą studia, nie wszyscy interesują się światem, wreszcie nie wszyscy mają rodziców, którzy chcą i mogą coś im ciekawego opowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu Iza : Masz gratisa w postaci badan etnologicznych jakiegos dziwnego plemienia, ktore jeszcze nie opuscilo popkornowej dzungli. Courage !

    OdpowiedzUsuń